Pierwsi gorczańscy turyści

Kto pierwszy wszedł na najwyższy szczyt Gorców? O tym kroniki milczą. Może był to pasterz, który przechodził ze swym stadem szukać nowych miejsc wypasowych, może ktoś z pracujących przy trzebieniu lasu, a może zbójnik, który ukrył się tu po napadzie na kupca jadącego traktem przez Stare Wierchy. Nie wiemy i pewnie nigdy się nie dowiemy. 

Gorce były bowiem górami, które ludzie zdobywali początkowo przede wszystkim z pobudek praktycznych. To było miejsce pracy, czasem zamieszkania a nierzadko też kryjówka. Tu na polanach pasły się stada owiec, w przysiółkach podchodzących pod same grzbiety żyli ludzie a traktem przez Stare wierchy przemieszczali się podróżni z Krakowa do Nowego Targu.

Jednak na początku XIX wieku górami zaczęli się interesować ludzie mieszkający w innych częściach Polski. Początkowo wędrówki odbywano głównie dolinami. Z czasem zaczęto zapuszczać się coraz wyżej i dalej.

Za pierwszego gorczańskiego turystę uznaje się Wincentego Pola. W 1833 roku podczas podróży z Krakowa do Kuźnic zatrzymał się w karczmie na Piątkowej skąd o poranku podziwiał między innymi Gorce. Później wraz z Hiacyntem Łobarzewskim wędrował po Tatrach i Beskidach i w książce Obrazy z życia natury opisał je nazywając pasmem „Gorzec”.

Rok wcześniej w majątku Tetmajerów w Łopusznej przebywał pisarz Seweryn Goszczyński. Odbywał on liczne wycieczki po okolicy. Wyszedł nawet na najwyższy szczyt „gór łopuszańskich” Kluczki czyli dzisiejszy Turbacz. Swoje wrażenia z tych wycieczek opisał w swoich Dziennikach.

Jednak na pojawienie się większej ilości turystów musiały Gorce poczekać jeszcze ponad pięćdziesiąt lat. Rozpropagowało je szerzej Towarzystwo Tatrzańskie „Beskid” z Nowego Sącza. Na początku XX wieku organizowało ono pierwsze wycieczki w te tereny ale szlaki pojawiły się dopiero po odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Większość z nich, jak na przykład wyznakowany w 1927 roku szlak z Rabki na Turbacz służy turystom do dziś.